Człapa – historia

Historia założenia osady, wobec ogólnego braku informacji na jej temat w lokalnej historiografii, nie jest nam bliżej znana. Pierwszy odnaleziony wpis wzmiankujący nazwę siedliska pochodzi z roku 1624, kiedy to „uczciwy” Jan Szłapa, posesor młyna zwanego „Szłapa” należącego do Starostwa Kowalskiego, protestuje się w Księgach Grodzkich Kowalskich w sprawie pobicia ze skutkiem śmiertelnym brata Piotra. Zarówno nazwa, jak również właściwość terytorialna wspomnianej osady dowodzą, że chodzi tu o historyczne w skali regionu gospodarstwo młynowe, leżące nad dopływem Rakutówki we wsi Rakutowo, oddalonej o niecałe 3 km na wschód od Kowala. Z kolei miejsce pobicia Piotra, wieś Siniarzewo (wówczas Świniarzewo), leżąca w powiecie Nieszawskim nieco ponad 40 km na północny wschód od Kowala, być może jest matecznikiem domniemanego pierwszego posiadacza Człapy (brat Piotr również trudnił się młynarstwem). Czy Jan przyjechał do Rakutowa przybierając nazwisko „odmiejscowo”, czy też był tej ziemi autochtonem, z racji braku wiedzy historycznej (choćby dotyczącej etymologii nazwy „Człapa” lub też „Szłapa”), ustalić nie sposób.

Co ciekawe, Lustracje1 dóbr królewskich ziemi kujawskiej z lat 1628-32 nie wymieniają osady wcale. Dopiero kolejne lustracje królewszczyzny2 z lat 1659-1665 wzmiankują młyn Szlapa, odnotowując (prawdopodobnie w roku 1659):

„ten młyn na zdroju ode wsi Łojszewa, o jednym kole. Młynarz z niego wysiewa żyta po korcy 20 po gr 24, facit……fl. 16”.

Z kolei Lustracja przeprowadzona w roku 1661 (za Księgami Grodzkimi) podaje, że „młynarz z niego daje wymiaru żyta po korcy 20 po zł 1 gr 13”, co wobec wzrostu ceny korca z wcześniejszych 24 groszy dawało teraz wymiar płaconego czynszu w wysokości 28 florenów oraz 20 groszy. Dodano, że tu na gospodarstwie „bartnik bywał, teraz go nie masz i barci popustoszały”.

Plony gospodarstwa młynowego (tzw. krescencja), nadal wyposażonego w jedno koło mączne, kształtowały się na podobnym do wcześniejszego poziomie 10 kop tj. 20 korców żyta, z czego po wysiewie w ilości 6 korców pozostawało 14 korców, co dawało dochody w wysokości 20 florenów oraz 2 groszy.

Odwołanie do nich odnajdujemy także w przywileju królewskim nadanym małżeństwu Andrzejowi i Mariannie Tobolczykom w 1786r., z którego wynika, że „w starostwie kowalskim będący” młyn istniał już w roku 1661, z rocznym czynszem „z wymiaru żytniego” naliczanym. Koło młyńskie wprawiane było w ruch dopływem pobliskiej Rakutówki, w pobliżu którego stwierdzono ślady obecności dawnego stawu z groblą, z którego kanałem zwieńczonym drewnianym upustem doprowadzana była woda. Na przestrzeni minionych wieków można spotkać różne nazwy określające osadę: Szlapa, Szłapa, Człapa czy też Ostapa. W niniejszej publikacji używać będziemy nazwy utrwalonej w czasach współczesnych, tj. młyn zwany Człapa.

W roku 1675 dzierżawca niedalekiej osady młynarskiej na Diabełku (leżącej przy wsi Łagiewniki) Adam Diabełek protestuje się w Księgach Grodzkich Kowalskich przeciwko Wojciechowi Szłapie o to, że ten gwałtem zadał mu rany cięte na czole. Wiele wskazuje na to, że ów kryminalny wątek archiwizuje jednocześnie kolejnego udokumentowanego dzierżawcę młyna w osobie Wojciecha.

Kolejnymi wspomnianymi w historycznych dokumentach – tym razem księgach landwójtowskich kowalskich – odnalezionymi posesorami3 siedliska byli Michał oraz Agnieszka Słapińscy. Ich ścisłego pokrewieństwa z Wojciechem nie udało się jednak wywieść.

Sprzedaż młyna Człapa z 1725r.
Sprzedaż młyna Człapa z 1725r.

Po śmierci obojga sukcesję przejmują zamieszkujący tu ze swymi rodzinami synowie Jan Słapiński i Wojciech Słapiński, którzy dnia 26 września 1725 za sumę 150 złotych prawo do użytkowania osady sprzedają małżenstwu Franciszkowi Modrzejewskiemu oraz Reginie z domu Przybysz. Z aktu dowiadujemy się m.in, że

„młyn Człapa nazwany na gruncie JKM. zbudowany, zaś wymiar (żytni) do zamku należeć zawsze powinien”,

co dowodzi, że Człapa od początku należała do dóbr wchodzących w skład królewszczyzny. Podobnej treści zapisy odnaleźć można również w transakcjach dzierżawnych z późniejszego okresu. W latach 1751-58 młyn, prawdopodobnie na zasadach subarendy, zasiedla Maciej Raniec (1720-1770), późniejszy posesor osady na pobliskim Diabełku. Tutaj w związku z Zofią Rędzikowską przychodzą na świat jego kolejne dzieci. Po przenosinach Macieja do Nakonowa, młyn z przyległą ziemią oraz okolicznymi zabudowaniami zasiedla Bartłomiej Diabołek z małżonką Marianną, jak podaje jeden z późniejszych dokumentów:

„naturalny sukcesor (tego miejsca) i dziedzic po zmarłych śp. rodzicach swoich Franciszku Modrzejewskim ojczymie i Reginie z Przybyszów”.

Sprzedaż młyna Człapa z 1772r.
Sprzedaż młyna Człapa z 1772r.

15 października 1772 roku, w drodze odpłatnego zrzeczenia się ze strony owdowiałego Bartłomieja Diabołka, za sumę 600 złotych polskich gospodarstwo przejmuje urodzony na Człapie syn Macieja Rańca, Tomasz Raniecki (1752-1806). Tu w lutym 1774 ślubuje Agnieszce Cymberowskiej (w innych dokumentach Groczyńskiej) zaś w następnych latach na świat przychodzą kolejne jego dzieci. Małżeństwo pracą własnych rąk już w roku 1778 w całości spłaca dług zaciągnięty przez Tomasza na zakup osady. W roli „dziedziców okupnych” czyli dzierżawców z prawem dziedziczenia, rodzina przebywa tu w latach 1772-1783,

Sprzedaż młyna Człapa z 1783r.
Sprzedaż młyna Człapa z 1783r.

po czym 20 marca 1783 Tomasz, będąc w stanie owdowiałym, za sumę 990 złotych prawo do włości sprzedaje siostrze Mariannie oraz jej mężowi Andrzejowi Tobolczykowi – synowi swojego ojca chrzestnego Jakuba Tobolczyka (?-1773). 24 marca 1784 małżeństwo „puszcza” osadę w trzyletnią dzierżawę „uczciwemu” Adamowi Dąbrowskiemu, młynarzowi z sąsiedniego Łojszewa. Dnia 9 września 1786 Andrzej i Marianna Tobolczykowie otrzymują wiekopomny, podpisany przez Króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, przywilej królewski wieczystego, dziedzicznego użytkowania tego miejsca:

„…My tedy Stanisław August Król do pomienionej Suppliki łaskawie skłoniliśmy się i wyżej rzeczone Prawo potwierdzić, wzmocnić i przy nim sławetnych Tobolczyków wraz z ich sukcesorami zachować umyśliliśmy, jakoż one potwierdzamy, wzmacniamy i przy nim tychże sławetnych Tobolczyków wraz z onych sukcesorami wieczyście zachowujemy, obiecując przy tym Naszych i Najjaśniejszych następców naszych imieniem, iż przyrzeczonych sławetnych Tobolczyków małżonków z sukcesorami onych od pomienionego młyna przy wsi Rakutowie będącego, prawem dziedzicznym nabytego nie oddalamy, a i oddania mocy nikomu nie damy, ale ich wcale i nienaruszenie przy tymże młynie zachowamy. Co i Najjaśniejsi Następcy Nasi uczynią, na co dla lepszej wiary list ten ręką naszą własną podpisawszy, pieczęcią Koronną stwierdzić rozkazaliśmy”

Przywilej królewski 1786r.
Przywilej królewski 1786r.
Oblata przywileju królewskiego z 1786r.
Oblata przywileju królewskiego z 1786r.

Oblata4 przywileju wpisana została do ksiąg landwójtowskich kowalskich 11 grudnia tegoż roku. Warto dodać, że „sławetny” Andrzej Tobolczyk był wówczas poważanym obywatelem Kowala, piastującym szereg stanowisk publicznych, w tym burmistrza miasta. Oboje umierają na Człapie odpowiednio w 1795 oraz 1812 roku. Jak wyglądała oraz z jakich dóbr składała się ówczesna osada? W treści aktu sprzedaży z roku 1725 czytamy m.in.:

„ pomieniony młyn ze wszystkimi tego pożytkami budynkami oborami stodołą polami rolami teraz niezasianymi, łąkami z dawnych czasów do tego młyna należącymi, ogrodami sadami ugorem dotychczas niezoranym, owo zgoła ze wszystkimi tego młyna pożytkami przyległościami…”.

Z kolei przeprowadzona w roku 1767 skarbowa rewizja okolicznych mostów i grobel donosi, że

„niedaleko w bliskości (Rakutowa) płynie od młyna w górze będącego rowem woda, przez który rów jest mostek dobry wzdłuż 4, wszerz 5 łokci w sobie mający. Wedle tego mostku z tłustości grontu poznać można, iż bywa droga zła w czas mokry”.

Lustracja dóbr królewskich dokonana w roku 1765 podaje, że czynsz roczny z wymiaru żytniego z racji, „iż (młyn) nie zawsze miewa wodę”, zastąpiono czynszem rocznym w wysokości złotych polskich 120, wedle jednej z późniejszych umów płaconym „na Świętego Marcina” (11 listopada każdego roku). Być może wspomniane wyżej, permanentne problemy związane z niedostatkiem wody, legły u podstaw nadania osadzie obrazowej nazwy „Człapa”. W roku 1784 czynsz płacony Starostwu kowalskiemu wynosił już złotych 150. Akt sprzedaży Tomaszowi Ranieckiemu z roku 1772 donosi:
„młyn ze wszystkimi jego pożytkami, budynkami, oborami, stodołami, ale że teraz mocno zdezelowany także i temiż budynkami mocno zdezelowany i rolami nie zasianymi, łąkami z dawnych czasów do tego młyna należącymi, ogrodami, sadami, ugorem pooranym, a to zgoła ze wszystkimi tego młyna pożytkami, przyległościami…”
Zaniedbanie miejsca mogło mieć związek ze śmiercią kolejnych dzieci oraz małżonki Bartłomnieja Diabołka. Podobnej treści opis osady odnajdujemy w akcie sprzedaży Człapy Andrzejowi i Mariannie Tobolczykom z roku 1783 oraz datowanemu na rok 1784 akcie trzyletniej dzierżawy Człapy na rzecz Adama Dąbrowskiego, młynarza z sąsiedniego Łojszewa. Młyn „sam (w) sobie ograniczony, mocno nadrujnowany” oddano w dzierżawę głównie w zamian za zobowiązanie reperacji wyposażenia osady:

Dzierżawa młyna Człapy z 1784r.
Dzierżawa młyna Człapy z 1784r.

„Adam młynarz za tę trzyletnią i z młyna i z pól dzierżawę ma wyreperować i wystawić najprzód młynicę z szachulcu wzdłuż łokci 10 w przekątnej dwanaście z rżniętego drzewa przez tracza, któremu ma zapłacić i swoim kosztem wystawić, obrobić i sztuk też do tej młynicy ma przywieźć dwadzieścia i onę oposzyć porządnie… podgródki u młynicy które zrujnowała woda nowymi stępakami ubije i rynny nowe porządnie od tych podgródków do kół wodnych daje i swoim dowozem drzewa i pracą swego bydła dowieźć nic się nie referując do Dziedzica, i upust także stępakami nowymi dobrze ubić i porządnie zrobić i obsypać… przy którym upuście powinien będzie także rynny z rżniętych balów tak i jako i u drugich młynów porobić i dać Adam majster młynarz, i płoty które są mocno nadrujnowane sam Adam koło nich dobrze porobić i nowe poprzystawiać, na tych miejscach ile ich się starych na tym tam gruncie znajduje w tej trzyletniej dzierżawie aby dobrze wychodząc po trzech latach pozostawiał, koła które teraz są w tej młynicy stare jeszcze zdatne do pracy mlewidła i kamienie nowe, które jeszcze nie są założone te powinien będzie Adam młynarz pozakładać czyli pozaprowadzać i nimi przez te trzy lata mleć a po wyjściu z tego młyna Człapy Dziedzicznego Pana Tobolczyka koła i wał ze wszystkim będzie obowiązany nowo wyreperować i zostawić jako li też i kole jagielnika, który mu się teraz w tej starej młynicy zostawia i oddaje aby po wyjściu swoim w jak najlepszym porządku jego zostawił, którego prowent teraz będzie miał i brał chlewy i kurniki, które by potrzebowały reperacji i będzie obowiązany Adam ze starej młynicy dechami po zrujnowaniu onej w chlewy i szopę kędy będzie powprawiać między słupy a resztę dech ze starej młynicy na nowo jak mu Pan Bóg pomoże wystawić naprawę, pokłaść i ułożyć dobrze a by potem nie było kłótni między Dziedzicem i Dzierżawcą Adamem młynarzem… Oskardy trzy się zostawują to po wyjściu powinien dobre oddać tak jak teraz dobre odbiera, zamknięcia tako u stodoły jako i domu i młynicy kędy się znajduje żelazne aby też zostało przy wyjściu trzyletniego kontraktu”

I w tym przypadku, podobnie ja u poprzedniego właściciela, zapuszczenie osady z pewnością miało bezpośredni związek z owdowieniem jej posesora Tomasza Ranieckiego, który wkrótce po śmierci małżonki w marcu 1782 wstępuje do włocławskiego Seminarium Duchownego, by zamienić strój młynarza na duchowne szaty (jeszcze u schyłku XVIII wieku przejmuje probostwo parafii Mąkoszyn). Z kolei przywołana odbudowa osady w latach 1784-86 zapewne pomogła Tobolczykom w uzyskaniu wspomnianego przywileju królewskiego.

Niestety III rozbiór Rzeczypospolitej oraz związany z nim regres sądownictwa sprawiły, że szczegółówa wiedza o dalszych losach Człapy zanikła tak jak zanikły Miejskie Księgi, w których odnotowywano i zatwierdzano ważniejsze transakcje. W roli materiału historycznego ostały się księgi metrykalne parafii Kowal oraz zachowane w pamieci opowieści rodzinne.

Co bardzo znamienne, od 1783 aż do chwili obecnej, na terenie osady mieszkali kolejni przedstawiciele pierwszej linii rodowej Marianny i Andrzeja Tobolczyków. Po śmierci Marianny w roku 1812 posesorowanie Człapy przejął syn Tomasz Tobolczyk (1787-1849), który w związku z Józefą Chlebowską dochował się m.in. syna Jana Tobolczyka (1816-1893), późniejszego sukcesora gospodarstwa oraz Wojciecha Wawrzyńca Tobolczyka (1821-1871), imię zakonne Eugeniusz, zastępcę prowincjała paulinów w Polsce. Jan Tobolczyk poślubił Krysytnę Bajakowską, z którą miał syna Aleksandra Tobolczyka (1845-?), kolejnego spadkobiercę rodowego gniazda. Ze „Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich” dowiadujemy się, że w tym czasie tj. w roku 1859, młyn Człapa nadal wchodził w skład dóbr rządowych miasta Kowala. Można domniemywać, że własnością samoistną rodziny stał się w wyniku reformy uwłaszczeniowej przeprowadzonej dla tych ziem w roku 1864. Powiadano, że Aleksander Tobolczyk był ostatnim tutejszym młynarzem z krwi i kości. Światły człowiek, znający szereg obyczajów, anegdot oraz piosenek młynarskich, mający dar przepowiadania pogody. W związku z Franciszką Rudzińską doczekał się m.in. córki Marianny Główczyńskiej (1876-1965), ostatniej dziedziczki Człapy ze strony znamienitej rodziny Tobolczyków. Kolejnym sukcesorem osady był syn Marianny oraz pochodzącego z Kłodawy Franciszka Główczyńskiego (1864-1936) Sylwester.

Sylwester Główczyński (1901-1973) jest ostatnim młynarzem odnotowanym na Człapie jakkolwiek zapamiętano, że do samego rzemiosła nie miał już tyle sentymentu co jego poprzednicy. Mimo to osada wciąż tętniła życiem. Na 40-hektarowym gospodarstwie, wzorem lat minionych, mieszkali przedstawiciele kilku pokoleń młynarskiej rodziny, była też służba oraz młynarz z uczniem do pomocy w codziennej pracy. O rozmachu rzemiosła prowadzonego wówczas na Człapie niech świadczy fakt, że na terenie osady znajdowały się również trzy niewielkie wiatraki, które jednak do czasów współczesnych nie przetrwały, kończąc swój żywot na długo przed rozebraniem młyna wodnego.

Schyłek Człapy
Schyłek Człapy

Sam młyn, będący w stanie nieczynnym od zakończenia II wojny światowej z uwagi na państwowy zakaz prowadzenia własnego rzemiosła, stał jeszcze u schyłku roku 1986, po czym został rozebrany. Wewnętrzne wyposażenie budynku zakupiło włocławskie Muzeum Etnograficzne celem przeniesienia go do miejscowego skansenu wsi polskiej w Kłóbce, gdzie jego elementy miały posłużyć do odbudowy lokalnego zabytkowego młyna. Okazało się jednak, że ze względu na konstrukcyjną niezgodność ze specyfikacją projektową wciąż pozostają w magazynach Muzeum, czekając na lepsze czasy.

Według nieoficjalnych informacji młyn Człapa był to najstarszy zachowany młyn wodny na Kujawach, o całkowicie drewnianej młynicy (o pow. 79 m.2 oraz kubaturze 956 m.3), do dni ostatnich wyposażony głównie w drewniane urządzenia robocze. Budynek pochodził z II połowy XIX wieku, posadowiony na fundamencie z cegły ceramicznej z podwalinami dębowymi, o ścianach konstrukcji słupowo-ryglowej oszalowanych deskami, stropie belkowym, podłogach deskowych wspartych w części parterowej na legarach, dachu dwuspadowym konstrukcji krokwiowo-płatwiowej (wg karty ewidencji zabytków). Oprócz młyna gospodarstwo składało się z domu mieszkalnego (domu młynarza) z czerwonej cegły, zabudowań gospodarczych również pobudowanych z czerwonej cegły, a także spichlerza.

Ważniejsze daty:

  • 1624r. – Jan Szłapa, posesor osady młynarskiej „Szłapa” powiatu kowalskiego, odnotowany w Księgach Grodzkich Kowalskich
  • 1661r. – młyn Szlapa wymieniony w Lustarcji Królewszczyzny 1659-65r.,
  • 1725r. – 26 września, Jan i Wojciech Słapińscy sprzedają młyn Franciszkowi i Reginie Modrzejewskim,
  • 1751–58r. – młyn zasiedla Maciej Raniec z rodziną,
  • 1752r. – 7 marca, na świat przychodzi Tomasz Raniec (Raniecki), późniejszy właściciel osady,
  • 1758–72r. – młyn zasiedla Bartłomiej Diabołek (pasierb Franciszka Modrzejewskiego) z rodziną,
  • 1772r. – 15 października, Bartłomiej Diabołek sprzedaje młyn Tomaszowi Ranieckiemu,
  • 1783r. – 20 marca, Tomasz Raniecki sprzedaje młyn Andrzejowi i Mariannie Tobolczykom,
  • 1784r. – 24 marca, oddanie osady w trzyletnią dzierżawę w zamian za wyremontowanie elementów jej wyposażenia,
  • 1786r. – 9 września, przywilej królewski nadany rodzinie Tobolczyków – od tej pory aż po dziś dzień osada stanowi własność pierwszych zstępnych z linii Andrzeja i Marianny Tobolczyków
  • 1787r. – 22 grudnia, na świat przychodzi Tomasz Tobolczyk, późniejszy posesor osady,
  • 1816r. – 11 maja, narodziny Jana Tobolczyka, syna Tomasza Tobolczyka i Józefy Chlebowskiej, kolejnego po ojcu dziedzica rodowego miejsca,
  • 1845r. – w związku Jana Tobolczyka z Krystyną Bajakowską przychodzi na świat Aleksander Tobolczyk, który w przyszłości przejmuje osadę po rodziach,
  • 1876r. – narodziny Marianny Tobolczyk, córki Aleksandra Tobolczyka i Marianny Rudzińskiej, późniejszej ostatniej właścicielki Człapy z rodu Tobolczyków,
  • 1901r. – 20 października, w związku Marianny i Franciszka Główczyńskiego na świat przychodzi syn imieniem Sylwester, kolejny posesor osady a zarazem ostatni młynarz na Człapie,
  • 1986r. – definitywne rozebranie chylącego się ku ruinie, nieczynnego od czasów zakończenia II wojny światowej młyna wodnego.

PR
TCH


1Lustracja, rewizja dóbr królewskich i starostw, dokonana przez osoby przysięgłe, wysłane do obejrzenia i szczegółowego opisania ich stanu, dochodów, oraz powinności poddanych. Uniwersały królewskie ogłaszały wcześnie wysłanie lustratorów. Konstytucja z r. 1562 zapewniała im powagę, bezpieczeństwo osobiste i nakazywała, iż „lustracja dóbr królewskich co 5 lat zawżdy bywać ma, dla przyczynienia albo umniejszenia kwarty za jakimi przypadkami”. Ktoby poważył się znieważyć lustratora, pociąganym był za zbrodnię obrazy Majestatu. Sejmy w latach 1561 i 1601 zarządziły lustracje w całej Rzplitej, a podobne czynności trwały do ostatnich czasów jej bytu. Lustracje z wieku XVII i drugiej połowy XVI bywały bardzo szczegółowo i porządnie dokonywane. Znajdujemy w nich drobiazgowe opisy: zamków, dworów i wogóle stanu budynków, sprzętów domowych, okuć, inwentarza żywego i martwego, zasiewów, zbiorów i t. d. Zawierają one ciekawy materjał do dziejów naszego rolnictwa. Jeżeli starostwa było obszerne, to lustracja stanowiła nieraz potężną księgę, złożoną z cyfr, rubryk i opisów. Wymierzano tam nietylko włóki, ale morgi i pręty w każdym folwarku i u każdego kmiecia. Tak wyglądały np. lustracje starostwa Szawelskiego z czasów Zygmunta III. Lustratorowie i miernicy badali w ten sposób najzapadlejsze zakątki kraju i ustronia, których pierwej nie tknęła jeszcze cywilizacja. Volumina leg. podają 63 uchwał sejmowych z epoki od r. 1562 do panowania Jana III, dotyczących lustracyi, nie licząc uchwał zamieszczonych pod tyt. Rewizje. Uchwała z r. 1661 zaleca, aby lustratorowie, wszystkie lustracje spisawszy porządnie, „rękami swemi podpisane i zapieczętowane do Grodów pierwszych każdego województwa per oblatam podali, które to Urzędy Grodzkie przyjmować je i do ksiąg aktykować mają, bez kosztów podającego.” Pomimo że lustracje starostw są najważniejszym materjałem źródłowym do historyi rolnictwa dawnej Polski w wieku XVI i XVII, ku zawstydzeniu inteligencyi ziemiańskiej wypowiedzieć musimy, że nikt dotąd tego olbrzymiego materjału nie spożytkował.

2Królewszczyzny, czyli dobra królewskie, bona regalia. Pierwotnie były olbrzymie, bo cały kraj należał do panujących Piastów, oprócz dóbr szlacheckich i duchownych, które stanowiły niby wyspy własności prywatnej wśród morza powszechnej królewszczyzny. Z pomnażaniem się ludności i stanu rycerskiego stosunek ten powoli przeszedł na odwrotny, w którym królewszczyzny stały się wyspami wśród morza własności prywatnej i duchownej. Przyczyniła się głównie do tego hojność rodziny Jagiellońskiej, a mianowicie Władysława Jagiełły, o którym wyraża się Długosz, że gdyby dłużej żył, toby nic z królewszczyzn nie zostało. Stany starały się tę hojność jego powstrzymać, jakoż król przyrzekł, że dobra, do „wielkorządów” należące, czyli na utrzymanie króla przeznaczone, w całości odtąd będą zachowane. Kazimierz Jagiellończyk zabronił dawać w zastawy wszelkich dóbr stołowych, w których były starostwa. Aleksander Jag. ustanowił, żeby dobra królewskie nie były pozbywane, chyba tylko za zgodą senatorów i sejmu na potrzebę kraju. Za Zygmunta III ustanowiono źródła dochodów królewskich i dobra stołowe na ten cel wieczyście przeznaczone (ob. Ekonomje królew.). Kiedy Władysław IV po koronacyi wiele królewszczyzn rozdał, sejm w r. 1638 postanowił unieważnić jego darowizny i zwrócić mu wydane listy królewskie. Po Władysławie obowiązywali się panujący paktami dóbr stołowych nie powiększać, ani uszczuplać bez pozwolenia Stanów. Pomiędzy królewszczyznami rozróżnić należy dwa ich rodzaje: dobra stołowe Korony (dochód stołu królewskiego dające), ekonomjami nazywane, i dobra, właściwie królewszczyznami zwane, do których należały starostwa, leśnictwa, wójtostwa, sołtystwa, lemaństwa i emfiteuzy. Ta druga kategorja nazywała się dobrami królewskiemi krzesłowemi, dlatego, że rozdawana była w dzierżawę, lub jako chleb zasłużonych, panis bene merentium, w dożywocie osobom, zwykle krzesła w Senacie zasiadającym. Nadania królewskie były trojakie: 1) wieczyste, z których dobra przechodziły w poczet ziemskich, a takich było najwięcej za doby Piastów i Jagiellonów, 2) prawem lennem i 3) prawem emfiteutycznem czyli dzierżawnem. Po zniesieniu zakonu Jezuitów w r. 1773, przybyły jeszcze dobra pojezuickie, z których ustanowiono fundusz edukacyjny. Dobra prawem lennem nadawane bywały przez króla za zgodą Stanów, zwykle za długi Rzplitej. Nie podlegały one sądowi ziemskiemu, ale Asesoryi królewskiej, jak wszystkie królewszczyzny, i nie były uwolnione od stanowisk żołnierskich i hiberny, jak dobra prywatne, płaciły oraz kwartę. Główna różnica dóbr lennych od ziemskich była ta, że pierwsze nie mogły być ani długami obciążone, ani zbywane, ale sukcesja szła tylko w linii męskiej prostej, po której wygaśnieniu dobra powracały do dyspozycyi królewskiej. Za Stefana Batorego dobra lenne w województwach ruskich zamieniono w dziedziczne. Ekonomje czyli dobra stołu królewskiego (mensae regiae), wyłącznie na stół królewski przeznaczone, wolne były od ciężarów. Królewszczyzny, które były starostwami, gdzie znajdowały się grody, zwano starostwami grodowemi i te właśnie przeznaczone były dla osób zasłużonych krajowi, panis bene merentium. Te królewszczyzny, w których nie było grodów, zwano wprawdzie starostwami niegrodowemi, ale właściwie były to tylko bądź dzierżawy, bądź wójtostwa (advocatiae) i sołtystwa (scultetia). Były to już tylko strzępy z pierwotnej ogólno-państwowej własności panujących, pozostałe między dobrami dziedzicznemi, początkowo dawane wójtom i sołtysom do zakładania wsi i osad. Lemaństwa były to osady żołnierskie, około dwuch łanów obszaru mające. Emfiteuzy były to dzierżawy królewskie, na pewne lata w nagrodę zasług dawane. Tak np. za Jana Kazimierza dobra Rutno dano sukcesorom wiekopomnego Stefana Czarnieckiego na lat 30. Niekiedy dawane były dla wytrzymania pewnej sumy. Emfiteuzy tem się różniły od dóbr lennych, że były doczesne, na pewne lata lub ograniczoną liczbę pokoleń, gdy lenności były w linii męskiej, czyli po mieczu, wieczyste. Za Stanisława Augusta nastały jeszcze emfiteuzy na gruntach zupełnie pustych. W królewszczyznach były jeszcze łany wybranieckie, z których utrzymywany był wybrany pośród kmieci, jeden z każdych 20 łanów żołnierz do piechoty t. zw. łanowej. Wszystkie królewszczyzny, z wyjątkiem ekonomii stołowych i łanów wybranieckich, opłacały kwartę (ob. kwarta) i podlegały postojom żołnierskim. W r. 1775, gdy przekonano się, że gospodarka starostów była zła, Rzplita postanowiła starostwa i królewszczyzny wypuścić w dzierżawę emfiteutyczną na lat 50 przez licytację, więcej dającemu. Licytacje te jednak nie przyszły do skutku, bo na tymże sejmie rozebrano królewszczyzny w dzierżawę na innych warunkach, a mianowicie płacenia poczwórnej kwarty z normy lustracyi w r. 1765 dokonanej. Włościanie w. królewszczyznach mieli dużo swobód i dogodności, byli zamożni i przywiązani do królów, których listy i nadania przechowywali starannie w ukryciu, czcią jak relikwie otaczając. Franciszek Paprocki, dziekan katedralny inflancki, wydał (w Łowiczu r. 1777) ważny podręcznik p. n.: „Wiadomość każdemu obywatelowi korony polskiej i wielkiego księstwa litewskiego potrzebna, albo specyfikacja starostw i królewszczyzn emfiteutycznie, expektatywą, dożywociem, sumownie i dziedzicznie udysponowanych przez sejm r. 1775 i 76 skończony”. Po rozbiorze Rzplitej, królewszczyzny pod rządem pruskim nazwano dobrami domenialnemi, Domänen, pod rządem austrjackim zaś – kameralnemi. W r. 1862 Eligi Piotrowski wydał: „Summarjusz królewszczyzn w całej Koronie Polskiej z wyrażeniem posesorów i siła, która płaci rocznej kwarty, spisany r. 1770”. Aleksander Weinert wydał „O starostwach w Polsce do końca XVIII w., z dołączeniem wykazu ich miejscowości” (Warszawa, r. 1877, str. 137).

3Posiadanie czyli posesja ważną gra rolę w prawie polskiem, chociaż niema co do niej stanowczych prawodawczych przepisów. Jest tylko mowa o niej przy preskrypcjach czyli dawnościach i przy skargach ekspulsyjnych czyli, jak teraz nazywamy, posesoryjnych, a w Statucie Litewskim o „wybicie ze spokojnego dzierżenia”. Posesja była uważana jako główny atrybut własności, niema też wzmianki o innej posesyi, tylko o rzeczywistej actualis possessio. Stąd właściciela nazywano posesorem, bene natus, possessionatus i własność nazywano niekiedy „possessją”, jak np. w Statucie Wiślickim: „si possessiones sint multae” (Vol. leg. I, f. 45).

4Oblata, oblatowanie, znaczyło przeniesienie aktu z niewłaściwych akt do właściwych. Przy sądach były w Polsce księgi czyli akta wieczyste, do których regenci kancelaryi lub ich pomocnicy wciągali: ugody, manifesty, wszelkie podania i pisma. Jeżeli ktoś przyniósł pismo już gotowe i kazał je tylko zaregestrować do księgi i podpisać, nazywało się to roboracją; jeżeli zaś całą rzecz ustnie albo na piśmie podał, żądając dosłownego zapisania w księdze, zwano to oblatą. W jakim czasie zapis, w niewłaściwych aktach zeznany, miał być oblatowany przed właściwym urzędem, tego prawo polskie, i bardzo mądrze, nie oznaczało.

Wyjaśnienie wybranych pojęć pochodzi z książki Zygmunta Glogera: Encyklopedia staropolska